Menu

Trzy do 30stki !

Nie ma co się oszukiwać...Schemat jest klasyczny.Ona - młoda, zdolna, skromna dziewczyna z prowincji szukająca szczęścia w wielkim mieście... Sama ale nie samotna, otoczona wyjątkowymi przyjaciółmi, wspierana przez kochającą rodzinę. I jest On- dzień, w którym kończy 27 lat... Dzień , w którym uświadamia sobie, że zostały tylko trzy do 30stki - zwyczajowo przyjętego deadline u Życiowych Zamierzeń Zdeklarowanych.

Punkt 1. Najprościej zacząć od początku.

trzy_do_30stki

Zmiana. Mały troll, który zalega w umyśle niczym złogi na porządnie spracowanej wątrobie. Zbiera się i zbiera, puchnie, rośnie, rozsadza, wzdyma. Aż w końcu, znienacka ŁUP ! Rozlatuje się na miliard kawałków i wrzeszczy : "Czas na mnie do groma jasnego!!". 

Niestety, Zmiana jest podłym trollem. Rzuca się w obłąkańczym szale po lądach jestestwa, szarpie pazurami plątaniny neuronów, wyje jak dziecko waląc pięściami w co popadnie. Gdy ją nareszcie złapiesz za mordę, przyciśniesz do gruntu i spytasz: "Od czego zacząć?" podły uśmiech wleje się na jej oblicze i z szyderczo wysyczy :

"Nie wiem"

Dziś rano, pijąc jak co dzień wodę z cytryną i kreśląc na szybko w iście artystycznym uniesieniu, odpryśnięte fragmenty lakieru do paznokci, pomyślałam sobie, że chyba się udało. Z satysfakcją mogłam stwierdzić, że udało mi się mojego trolla oswoić. Na szybko w głowie stworzyłam listę o banalnym początku "W 2015 ..." . (blabla rwącym potokiem rozlało się na tabularasie)

1. Nauczę się w stopniu komunikatywnym języka francuskiego.

Od premiery "Romeo et Juliette de la Haine à l'Amour" w 2001 nie było soboty przy której nie zajeżdżałabym odkurzacza rycząc "Emer, emer". Przez 13 lat wierzyłam, że mówić po francusku mogą tylko a) Francuzi b) absolwenci romanistyki. Od teraz dumnym c) zamierzam być JA. 

2. Pójdę na studia! Podyplomowe! Z NagłegoOlśnieniaŻeToTenKierunek (zdradzę z czasem)

Umówmy się. Administracja jest jednym z tych kierunków, co to gdy się przyznajesz do jej skończenia, u rozmówcy zawsze pojawia się ta sama reakcja: "Yhym". Jestem pewna , że pod tym "Yhym" kryło się co najmniej garście niezawartych przyjaźni ("Boże...co to musi być za nudziara..."), wiadra przegranych rozmów kwalifikacyjnych (" Boże... co to musi być za mało ambitna nudziara" ) i góry randek zakończonych katastrofą (" Boże! Czy ta mało ambitna nudziara aby na pewno goli nogi???"). Oczywiście bardzo sobie cenię swoje wykształcenie, jestem z niego dumna, a administratywiści (co to w ogóle za twór?) to dobrze ludzie zabawni, kreatywni, z fantastycznym poczuciem humoru! Tylko ten dyplom jakiś taki. Nie tego.

3. RÓBMY SWOJE! CZYLI ABSOLUTNIE NIE BĘDĘ SIĘ OGLĄDAĆ NA INNYCH. ZAKŁADAM Z GÓRY, ŻE CI ZAWSZE "MAJĄ LEPIEJ". 

Wiesz jak najłatwiej wpaść  w depresję? Odpal portal społecznościowy. Zaloguj się i roluj po stepach sukcesów swoich 785 znajomych (z których połowie nie powiedziałbyś "cześć" nawet gdyby potknęła się o twoją sznurówkę, oderwała ci guzik i niechcący kichnęła prosto w oko) niczym po bezkresnej krainie ich zaj*bistości. Po 20 minutach gapienia się na wielki neon z jarzącym się "Wish you were here...loser" nawet Milka Oreo wepchnięta w całości do gardła do końca nie zmyje bólu i nie odbuduje strat , które w tobie zaszły. To jedna ze smutniejszych prawd jakie wyzierają z internetów każdego dnia i starają się nam wmówić, że coś nas ominęło, coś przegapiliśmy, na coś jesteśmy za słabi. To tylko iluzja. Trik. Sztuczka. Ciężko takie myślenie przebić do świadomości. Ale zdradzę ci sekret -to możliwe.

4. [tu wpisz kolejny wspaniały, niepowtarzalny,kreatywny krok jaki podejmiesz do autorozwoju w 2015. nie spiesz się. zostało ci jeszcze 345 dni]

© Trzy do 30stki !
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci